Side menu open icon
Side menu close icon
Skylark logo
flag icon
PL

Blog

Articles and blog posts
Post
Jaki syntezator wybrać do 1400 zł?
Post
Jaki syntezator wybrać do 1400 zł?
Obojętnie czy dopiero zaczynasz czy jesteś już doświadczonym muzykiem/twórcą, istnieje potrzeba poznawania nowego i eksploracji nowych rejonów sonicznych. Muzycy chcą nowych instrumentów i nie ma w tym nic dziwnego - szczególnie fani syntezatorów, którzy poznając nowe sprzęty wyrabiają unikalną dla siebie paletę brzmieniową. A to właśnie dzięki niej są w stanie tworzyć lepsze utwory i sprawniej prowadzić swój rozwój artystyczny. 
W tej serii postanowiliśmy przyjrzeć się poszczególnym segmentom cenowym i możliwościom jakie oferują syntezatory w danym zakresie. Zaczynam od pułapu budżetowego czyli 1400 zł, ale nie dajcie się zwieść. Nawet wydają relatywnie niewielkie pieniądze jesteśmy w stanie znaleźć coś co uczyni nasz muzyczny świat ciekawszym. Skupiliśmy się na urządzeniach sprzętowych - wtyczkami zajmiemy się w odrębnym artykule. 
Zanim przejdziemy do opisu poszczególnych urządzeń warto zastanowić się jednak czy potrzebujemy i dlaczego chcemy kupić kolejny instrument. Z naszy doświdczeń ludzie deydują się na zakup nowe syntezatora bo:
  • Szukają inspiracji 
  • Dotychczasowe instrumenty przestały być dla nich tajemnicą i chcą się uczyć nowych
  • Rozbudowują swój setup - inwestują 
  • Chce po prostu sprawdzić sobie przyjemność 

Pytanie jakie się nasuwa to czy instrument za 1400 zł jest w stanie zaspokoić te potrzeby? Naszym zdaniem tak! Wszystko zależy też od tego czy będziemy na tyle wytrwali, aby poświęcić mu czas i poznać skrywane pod panelem sztuczki jakie oferuję dane urządzenie. Kupując sprzęt warto jednak kierować się prostą zasadą - nowy zakup powinien być uzupełnieniem posiadanego setupu - nie kopią. Jeśli mamy już monofonicznego analoga, zwróćmy uwagę na syntezatory VA albo polifoniczne analogi - dobrym dopełnieniem może być też syntezator oferujący aplikację pomocniczą - ułatwiającą programowanie barw. Zaczynamy!
  1. Korg Monologue


Korg wykorzystał swoje doświadczenie na polu tworzenia budżetowych syntezatorów i wyprodukował ciekawe połączenie. Z jednej strony mamy dwa oscylatory znane z serii wyższej tej marki czyli prologue, które pozwalają na generowanie prostych lecz użytecznych dźwięków. Z drugiej instrument ma wbudowany prosty przester, sekwencer krokowy, który czyni go mini grooveboxem oraz OLEDowy wyświetlacz, który pełni rolę oscyloskopu. Wszystko zgrabnie upakowane w niewielką, mobilną obudowę. 
Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że instrument był projektowany właśnie z myślą o podróżowaniu z nim. Wymiary są tak dopasowane, że zmieści się w większej torbie podróżnej albo plecaku, a całość może operować na bateriach/akumulatorach, co eliminuje problem z prądem. Brzmienie tego monofonicznego potworka można określić jako agresywne, ale w granicach rozsądku, przy odpowiednich ustawieniach obwiedni można uzyskać ciekawe leady albo quasi pady. Nie jest to instrument uniwersalny, raczej dla kogoś kto szuka uzupełnienia już istniejącego setupu bez wydawania kroci. Niewątpliwą zaletą jest fakt, że urządzenie posiada wbudowany port usb, który pozwala na komunikację midi i wykorzystanie go od biedy jako interfejsu midi łączącego nasz komputer z innym syntezatorem. Fani syntezatorów modularnych albo semi-modularnych ucieszą się ze złącz CV, które pozwalają wykorzystać pokładowy sekwencer w sposób kreatywny. 
Urządzenie jest dostępne w kilku kolorach, co czyni go jeszcze bardziej interesującym. Korg wyszedł też na przeciw wszystkim tym, którzy cenią sobie eksperymentalne podejście do tematu syntezy i umieścił w monologu microtuning, który pozwala tworzyć alternatywne tonacje i skale. Nie dajcie się zwieść temu niepozornemu wyglądowi - Korg stworzył produkt dla mas, który nie zrujnuje waszego budżetu, ale z pewnością uczyni wasze produkcje ciekawszymi. 
Jak to brzmi? 
Z pazurem, ale w granicach rozsądku. Leady i basy to specjalności Korga Monologue’a. Prosta konstrukcja toru syntezy i ciekawy sekwencer to kombinacja, która sprzyja eksperymentalnym sekwencjom i dźwiękom potrzebnym w IDM. 
  1. Arturia MicroFreak


Niewiele jest instrumentów, które mogą poszczycić się bardzo dobry współczynikiem ceny do możliwości, ale z pewnością jednym z nich jest Arturia MicroFreak. Ta cyfrowo-analogowa hybryda łączyć świat zero-jedynkowy z szorstkością układów scalonych i robi to wszystko w cenie 1200 zł. Urządzenie opiera się na otwartym kodzie pochodzącym z modułu Plaits firmy Mutable Instruments specjalizujące się w sprzęcie dedykowanym syntezie modularnej. Jednocześnie francuska firma dodała całemu przedsięwzięciu pikanterii tworząc tak nietuzinkowy instrument. 
Sprzęt ma bardzo kompaktową konstrukcję, nie ma też klasycznej klawiatury - jest to coś w rodzaju dotykowego interfejsu, który podzielony jest na standardowy układ klawiszy i ma możliwość reakcji na polifoniczny aftertouch, co czyni też Microfreaka interesujący kontrolerem midi. Obecny na pokładzie analogowy multi-filtr potrafi pracować w trzech trybach, LPF, BPF oraz HPF. Jakby tego było mało to urządzenie posiada zarówno rozbudowany arpeggiator (z funkcjami random) oraz 64 krokowy sekwencer.
 Modularne korzenie Microfreaka daje się też odczuć w obecności gniazd CV, port USB pozwala zrobić z niego nie tylko interfejsu USB MIDI, ale też USB-do-CV. Brawo. Tak rozbudowany syntezator w tej cenie to nowum i nie chodzi tylko o ilość wyjść, ale też możliwość uruchomienia parafoni (dwugłosu), randomizacji sekwencji czy wykorzystania intrygującej matrycy modulacji.
 
Jak to brzmi? 
Nietuzinkowo i magicznie (zwłaszcza przefiltrowany przez efekty zewnętrzne). Dziwne i niespotykane dźwięki to zdecydowanie to w czym Microfreak jest najlepszy. 
 
  1. Behringer Neutron


Jedyna semi-modularna pozycja w naszym zestawieniu - Behringer Neutron czyli analogowa stacja do tworzenia naprawdę różnorodnych dźwięków. Urządzenie posiada wbudowany delay typu BBD, który podkreśla eksperymentatorski charakter Neutrona. Jeśli połączymy to wszystko z dwoma oscylatorami, generatorem szumu oraz analogowym multi-filtrem otrzymujemy potężne narzędzie, które zapewni nam mnóstwo zabawy. Neutron może też być świetnym wstępem do zabawy z syntezą modularną gdzie liczy się chęć eksperymentowania. 
Urządzenie zostało wyposażone we wszystkie najpotrzebniejsze złącza takie jak USB-midi, wyjścia/wejścia audio (mono) oraz wyjście słuchawkowe z dedykowany pokrętłem co wcale nie jest regułą w syntezatorach, a w przypadku szalonych sekwencji może okazać się bardzo przydatne. Matryca modulacji otrzymała oznaczenia in/out, które z pewnością przyda się początkującym adeptom modularnych zabaw. 
Neutron to jeden z tych produktów, który potrafi zachęcić użytkownika to programowania barw z jego użyciem. Obok wspomnianego wcześniej analogowego delay jest też overdrive, który doda pikanterii całej sprawie. Możliwość filtrowania zewnętrznego sygnału czyni z tego syntezatora też quasi analogowy proces efektów dla ludzi, którzy lubią bawić się w łączenie wielu urządzeń w jeden tor audio. 
Jak to brzmi? 
Modularne szaleństwo, które można jednak kontrolować z użyciem zewnętrznego sekwencera. Zakres brzmieniowy Neutrona zawiera proste basy, leady oraz efekty specjalne. Urządzenie dzięki wbudowanym efektom ma też ambientowy potencjał. 


 
  1. Modal Skulpt


Jeśli szukasz dla siebie bardzo kompaktowego instrumentu, który potrafi być zasilany na bateriach to Skulpt jest świetnym wyborem. Ten miniaturowy wirtualny analog to mieszanka syntezy subtraktywnej oraz doświadczeń firmy Modal z instrumentami Wavetable. 4 głosy co czyni go jedynym w pełni polifonicznym instrumentem z naszego zestawienia. 
Skulpt posiada oscylatory, które są wyjątkowe na tle konkurencji - ich cyfrowa konstrukcja pozwala na zmianę kształtu przebiegu, co oznacza możliwość tworzenie jeszcze bardziej efektownych, niespotykanych barw. Pokładowy filtr jest w pełni cyfrowy (jak i cały tor syntezy), ale jest na tyle uniwersalny i dobrze brzmiący iż zadowoli nawet najbardziej wybrednych synthmaniaków. Modal Skulpt jest wyposażony w sekwencer, który służy zarówno zapisowi nut, automatyki - może też być źródłem modulacji dla naszych dźwięków. To dość niespotykane możliwości jak na urządzenie w tym segmencie cenowym. 
Skulpt jest dzięki swojemu mobilnemu charakterowi oraz bogatej palecie dźwięków wywodzących się z pogranicza retro jak i futre naprawdę solidną propozycją jeśli myślimy o rozbudowie naszego setupu. Dostęp do modulacji FM, generator szumów, sekwencer oraz kilka obwiedni to potężne narzędzia w sprawnych rękach. Szczególnie, że urządzenie swoimi rozmiarami jest niewiele większe od współczesnych telefonów czy tabletów. Jedyną rzeczą jaką może być dyskusyjna w przypadku tego syntezatora to ergonomia pokręteł na panelu - przy taki niewielkich rozmiarach nie każdy może czuć się w pełni komfortowo. Pamiętać należy jednak, że urządzenie jest mobilne, może być zasilane z portu USB albo z użyciem baterii. Dodatkowo użytkownicy tabletów od Apple mogą wykorzystać potencjał aplikacji od Modale Electronics, która w znaczący sposób poprawia doznania wynikające z korzystania (usprawnia choćby zarządzanie presetami). 
Jak to brzmi? 
Siłą Skulpta są brzmienia ostre, lekko nieprzewidywalne jakby prosto z soundtracku gry wideo. Dla fanów electro, brudnego D’n’B albo dzikiego Grime jak znalazł. 

 
Blog
Ostatnie posty na blogu
Ostatnie posty na blogu
Zobacz także
Polecane produkty
Zobacz także
Polecane produkty